Wasze historie

 

Poniżej przedstawiamy Wam historie niepełnosprawnych kibiców z całej Europy!

 

Jeśli chcielibyście się sami przedstawić społeczności CAFE w Polsce, albo znacie kogoś, kogo powinniśmy opisać,piszcie do nas info@cafefootball.eu i wrzucajcie zdjęcia z hashtagiem ‪#‎WaszeHistorieCAFE‬ ! Pokażcie, że piłka nożna jest dla wszystkich! ‪#‎TotalAccess‬

"Nie ma, że boli"

Michał Fitas

 

Michała Fitasa na pierwszą wizytę na mecz Śląska Wrocław namówił szwagier. Śląsk wygrał wówczas 4:0 w drugoligowym starciu z Turem Turek na ulicy Oporowskiej we Wrocławiu. Od tamtego meczu upłynęło 8 lat, a Michał ma już za sobą ponad 70 meczów wyjazdowych ze Śląskiem Wrocław. Najdalej pojechał do Czarnogóry, na mecz eliminacji Ligi Mistrzów z Buducnostą Podgrica, z Wrocławia to niemal 1500km. Obecnie Michał jest wiceprezesem wrocławskiego Klubu Kibiców Niepełnosprawnych, odpowiedzialnym za organizację imprez we Wrocławiu oraz dystrybucję biletów. To, czym dla jego członków, jest wrocławski KKN zasługuje na osobny. Czytaj więcej

 

"Chciałbym, żeby na polskich stadionach nikogo nie dziwił widok osoby na wózku kibicującej ramię w ramię z innymi"

Bartek Tarnowski

 

Bartek jest stałym bywalcem sektora dla najzagorzalszych kibiców stadionu na warszawskim Muranowie. Na pierwszy mecz przy ulicy Konwiktorskiej wybrał się z kolegą z liceum, Polonia grała z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Wynik spotkania? Nieistotny, Bartka szybko wciągnęła atmosfera stadionu i poczucie wspólnoty na trybunach, i tak już chodzi na Polonię siedem lat. Najlepiej wspomina ostatni mecz, jaki Polonia rozegrała na swoim stadionie w piłkarskiej Ekstraklasie z Piastem Gliwice. Czytaj więcej

"Oglądanie mojej drużyny jest jak silnik w motorze"

Marek Mizera

Nazywam się Marek i mam dziewięć lat. Uczestniczę w meczach mojej drużyny razem z tatą, odkąd skończyłem 6 lat. Jak będę starszy, chcę być piłkarzem.

Moja drużyna, Lechia Gdańsk, gra na stadionie PGE Arena gdzie były rozgrywane mecze UEFA EURO 2012. Kiedy po raz pierwszy poszliśmy na stadion, poręcze w sektorze dla osób na wózku inwalidzkim były za wysokie i oglądanie meczu było utrudnione. Aktualnie są dużo niższe i jest mi łatwiej. Dzisiaj stadion jest bardziej dostępny.

 

Czytaj więcej

"To proste, Ja po prostu kocham football"

Dawid Zapisek

Moją drugą miłością jest Real Madryt i staram się oglądać ich mecze zawsze wtedy kiedy Lechia nie gra. Niestety nie miałem okazji oglądać ostatniego meczu „Clasico” z Barceloną, ale wiem że to była fantastyczna noc dla klubu. To proste, Ja po prostu kocham football. Mam 14 lat i ostatnio wygrałem kolejny turniej w Polsce bazujący na wiedzy na temat Mistrzostw Europy UEFA. Wymagana była wiedza na temat ilości strzelonych bramek, żółtych i czerwonych kartek, a nawet wagi trofeum. Czytaj więcej

"Uwielbiam czuć to przedmeczowe napięcie."

Jarek Pałka

 

Pochodzę z Zamościa, niedużego miasta, tutaj kibicowałem Hetmanowi. Najpierw z tatą, potem z kolegami chodziliśmy bardzo często na stadion, to było święto. W latach 80. graliśmy w III lidze, pamiętam jak bramkarz Hetmana Zbigniew Pająk przy każdym podejściu do piłki krzyczał "moja!" Na naszym podwórku bramkarz krzyczał tak samo. I wreszcie pamiętam, jak Hetman awansował do II ligi. Na ostatni mecz rundy do Zamościa przyjechał Kazimierz Górski. Stadion był wypełniony po brzegi. Potem wyjechałem na studia do Warszawy. Czytaj więcej

"Piłka nożna to coś więcej niż tylko gra"

Larysa Sayevich

 

Piłka nożna to dla mnie coś więcej niż tylko gra. To moje życie. Kibicowanie mojej drużynie, Shakhtar Donetsk, dostarczyło mi wspaniałych wspomnień i to fantastyczne móc czuć się tego częścią. Piłka nożna stała się dla mnie również źródłem zatrudnienia. Podczas turnieju UEFA EURO 2012 na Ukrainie, zostałam mianowana Donieckim koordynatorem Narodowego Stowarzyszenia Osób Niepełnosprawnych, lokalnym partnerem CAFE w realizacji projektu UEFA EURO 2012 Respect Inclusion – Football bez Granic. Czytaj więcej

 

 

"Nastały nowe czasy"

Mikhailo Bashynskiy

Od zawsze byłem nie tylko kibicem piłki nożnej, ale również aktywnym graczem. W 1979, jako nastolatek trenowałem w sekcji piłki nożnej w moim ulubionym klubie Karpaty Lwów. W 1983 służyłem w wojsku na Węgrzech i grałem dla swojego pułku. Po powrocie do domu, założyłem na swojej wsi amatorską drużynę piłki nożnej która wciąż istnieje i gra. Po strasznym wypadku, który zmienił moje życie, nie mogłem już grać, ale wciąż mogłem kibicować swojej ulubionej drużynie. Czytaj więcej

"Zakochałem się w futbolu już jako małe dziecko"

Oleksandr Sydelnykov

Wreszcie przeprowadziłem się do Sevastopolu i poznałem swoją żonę. Wiele rzeczy zmieniło się w moim życiu i czas przeznaczony na czerpanie radości z futbolu znacznie się skurczył. Jednak kiedy moi synowie dorośli, zainteresowanie futbolem powróciło. Przez ten czas, moja niepełnosprawność powodowała, że jedynym sposobem na doświadczanie futbolu był internet. Omijały mnie jasne światła, silne emocje i ryczący dźwięk tłumu kibiców. Omijało mnie nieporównywalne do niczego uczucie uczestniczenia w meczu na żywo. Czytaj więcej

“Niczego nie da się porównać z uczestniczeniem w meczu na żywo”

Sergey Rozhentsov

 

Piłka nożna od zawsze odgrywała ważną rolę w moim życiu. Kiedy byłem dzieckiem, uczęszczałem do szkoły sportowej, gdzie grałem w piłkę nożną siedem lat. W wieku czternastu lat mniej trenowałem, ale co tydzień chodziłem oglądać mecze mojej drużyny Dynamo Kijów. Zbierałem również zdjęcia drużyny i wkładałem do albumów. Po tym jak zostałem osobą niepełnosprawną, piłka nożna prawie zniknęła z mojego życia. Czasami mówiłem sobie, że wciąż mam ochotę pójść na mecz i raz jeszcze obejrzeć moją drużynę. Ale nigdy tego nie zrobiłem. Czytaj więcej