Ochojska o krakowskim dworcu: Zostałam upokorzona

 

Po pomoc dzwoniłam nawet na policję. W końcu sokiści odpowiedzieli mi, że mogę nocować na dworcu! Szefowa PAH na ponad godzinę utknęła na krakowskim Dworcu Głównym, bo na remontowanej stacji nikt nie zadbał o ułatwienia dla niepełnosprawnyc.

 

Prezes Polskiej Akcji Humanitarnej wysiadła w sobotę na trzecim peronie stacji Kraków Główny. Niepełnosprawna od wczesnego dzieciństwa Janina Ochojska nie mogła się z niego wydostać jeszcze przez ponad godzinę, a nikt nie potrafił jej pomóc.

 

Obie windy na peronie nie działały, a schody prowadzące na parking, gdzie czekał na mnie samochód, są ciągle zablokowane w związku z trwającą przebudową dworca. Na początku zadzwoniłam po pomoc na policję, ale usłyszałam, że moje problemy z poruszaniem się to nie ich sprawa - relacjonuje Ochojska. - Spróbowałam więc u Straży Ochrony Kolei. Telefon odebrał szef zmiany, który powiedział mi, że jeśli chcę, to mogę nocować na dworcu. Zresztą niewiele brakowało, a tak właśnie skończyłaby się cała historia. Tym bardziej że nie działał też przycisk SOS, który należy nacisnąć, jeśli potrzebujemy pomocy. W końcu przeszłam w niedozwolonym miejscu na sąsiedni peron, skąd dostałam się na płytę parkingu. Innego wyjścia przecież nie miałam. W sumie z peronu próbowałam się wydostać przez ponad godzinę. Czułam się okropnie upokorzona.

 

Zupełnie inaczej sprawę widzą sokiści, którzy nie mają sobie nic do zarzucenia. Straż przekonuje, że w sobotę po południu nie odnotowała wezwania do pomocy niepełnosprawnemu. Zapewnia jednak, że gdyby tylko takie wezwanie dostała, to na pewno jej funkcjonariusze podjęliby interwencję. - Bardzo często dostajemy sygnały od osób niepełnosprawnych, które potrzebują naszej pomocy. Zawsze ją od nas otrzymują i zapewniamy im bezpieczne przejście - usłyszeliśmy od strażników.

 
Kolejarze nie kryją jednak, że niepełnosprawni mogą napotkać trudności w poruszaniu się po krakowskiej stacji. Powodem jest przebudowa dworca i peronów, która rozpoczęła się jesienią ubiegłego roku. - Jedna z wind nie została jeszcze uruchomiona ze względu na prace prowadzone na dworcu. Druga z nich działała jeszcze w piątek, ale wciąż trwa okres przejściowy i faktycznie nie można wykluczyć sytuacji, w której nie da się skorzystać z żadnej z nich. Wiem, że to niewielka pociecha, ale zmieni się to najpóźniej w maju przyszłego roku - twierdzi Marek Cisowski z Polskich Linii Kolejowych, które są inwestorem przebudowy dworca. - Wówczas prace będą zakończone, a wszystkie urządzenia będą już w pełni funkcjonalne. Wtedy też zacznie działać system SOS, przez który będzie można poprosić o interwencję Straży Ochrony Kolei. Na razie jest on jednak dopiero testowany, więc nie można z niego korzystać. Zanim nowy dworzec będzie w pełni funkcjonalny, minie parę miesięcy, a faktycznie to nie rozwiązuje problemu niepełnosprawnych z poruszaniem się po dworcu - przyznaje Cisowski.

 
Jak w takim razie niepełnosprawni mają poruszać się po peronach przez kilka najbliższych miesięcy? Tu już kolejarze nie mają wielu pomysłów. - Na razie niepełnosprawni mogą korzystać z pochylni po północnej stronie peronów, zaraz przy budynku Politechniki Krakowskiej. Nie wszyscy jednak w ogóle wiedzą o jej istnieniu i jeśli ktoś nie jest z Krakowa, może mieć problem, by tam trafić - nie kryje Cisowski. - Jutro spotykamy się z zarządcami poszczególnych części dworca i na pewno poruszymy sprawę ułatwień dla niepełnosprawnych. Myślę, że może się to nawet stać głównym punktem dyskusji - zapewniał nas w poniedziałek Cisowski.