Marek Mizera

 

     

 

Nazywam się Marek i mam dziewięć lat. Uczestniczę w meczach mojej drużyny razem z tatą, odkąd skończyłem 6 lat. Jak będę starszy, chcę być piłkarzem.

 

Moja drużyna, Lechia Gdańsk, gra na stadionie PGE Arena gdzie były rozgrywane mecze UEFA EURO 2012. Kiedy po raz pierwszy poszliśmy na stadion, poręcze w sektorze dla osób na wózku inwalidzkim były za wysokie i oglądanie meczu było utrudnione. Aktualnie są dużo niższe i jest mi łatwiej. Dzisiaj stadion jest bardziej dostępny.

 

Mój tata mówi, że parking wciąż nie jest doskonały, ale dużo zmian zostało wprowadzonych i miejmy nadzieję, że i tutaj sytuacja się poprawi. Mamy wielu przyjaciół, którzy również uczęszczają na mecze razem z nami i dużo rozmawiamy z organizacją kibiców Lechii.

 

Ostatnio oglądałem mecz Lechii ze Śląskiem Wrocław. Oba kluby, a szczególnie niepełnosprawni kibice są bardzo przyjaźni.

 

Przed meczem, dwudziestu kibiców Lechii, którzy przeprowadzili się do Wielkiej Brytanii przyjechało do Gdańska żeby oglądać swoją drużynę. W moi domu zorganizowaliśmy przyjęcie dzień przed meczem. Kibice przywieźli mi szaliki i koszultki i świetnie się bawiliśmy. Wsparli mnie i mam nadzieję, że kiedy będę profesjonalnym piłkarzem, wciąż będą mnie wspierać.

 

Myślę, że oglądanie mojej drużyny jest jak silnik w motorze. Im więcej oglądam, tym silniej napędza mnie do ciężkiej pracy.

 

“Oglądanie mojej drużyny jest jak silnik w motorze”

 

Marek Mizera – Polska