Pierwszy wpis na bloga Pawel Parus

 

fan at wroclaw

Jest mi niezwykle miło, że mam okazję za pośrednictwem CAFE podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami i przemyśleniami z punktu widzenia niepełnosprawnego kibica. Ponieważ piszę po raz pierwszy, powinienem się przedstawić. Mam na imię Paweł, od niemal 11 lat poruszam się na wózku, od 2,5 roku prowadzę Klub Kibiców Niepełnosprawnych. Kończę właśnie studia dziennikarskie w Dolnośląskiej Szkole Wyższej – specjalność dziennikarstwo sportowe. Przed wypadkiem byłem wyczynowym sportowcem. Uprawiałem pływanie, piłkę nożną i koszykówka. Można więc powiedzieć, że sport towarzyszy mi od dziecka.

 

Dziś podzielę się z Państwem informacjami o tym, jakie problemy napotyka w Polsce niepełnosprawny kibic, by dotrzeć na mecz wyjazdowy. Aby zrozumieć kłopoty, z jakimi się borykamy, koniecznie trzeba wiedzieć, że problem polskiej infrastruktury transportowej to wynik ponad 40-letniego socjalizmu i komunizmu. Lata zaniedbań w budowie dróg i torów kolejowych sprawiły, że dalekie podróże po kraju to dla wszystkich udręka. A już szczególnie dla osób niepełnosprawnych.

 

Na szczęście powoli się to zmienia. Ktoś w końcu zrozumiał, że rozwój kraju nie może się odbywać w tak archaicznej infrastrukturze. Widać poprawę, ale do ideału bardzo daleko. Właśnie wraz z Klubem Kibiców Niepełnosprawnych organizuję wyjazd na mecz do Warszawy. Trasa Wrocław – Warszawa to niewiele ponad 350 km. Rozważaliśmy 2 sposoby dotarcia do celu – pociągiem lub busem. Okazało się jednak, że pierwszy z nich uniemożliwia podróż większej grupy osób poruszających się wózkach, gdyż w wagonie Intercity są miejsca tylko dla dwóch wózków, a w całym składzie tego typu wagon jest jeden. Jeszcze gorszą informacją było to, że po meczu w ogóle nie ma przystosowanego składu. Sześciogodzinna podróż w korytarzu pomiędzy toaletą a przejściem do drugiego wagonu nie interesowała nas. Przypomniała mi się podróż na mistrzostwa Europy do Klagenfurtu i pociąg złożony z wagonów, z których każdy miał 4 miejsca dla wózków. Kiedy u nas będzie tak samo?

 

Wybraliśmy więc podróż specjalnie dostosowanym busem. Niestety, okazuje się, że nasza podroż do stolicy może trwać nawet 10 godzin. Wszystko przez remonty drogowe. Gdyby tak do Warszawy można było pojechać autostradą – rozmarzyliśmy się. Nie tak dawno jechaliśmy do Krakowa. Trasę liczącą około 300 km pokonaliśmy w 3 godziny. Tym razem podobny odcinek przejedziemy w tempie peletonu kolarskiego. A jest to dla nas problem, gdyż niektóre schorzenia uczestników wyjazdu uniemożliwiają tak długie podróżowanie.

 

No cóż, zdając sobie sprawę z trudności zdecydowaliśmy się jednak na ten wyjazd. Przede wszystkim dlatego, że dla realizacji naszej pasji gotowi jesteśmy do poświęceń. Kochamy futbol i nasz klub – WKS Śląsk Wrocław. Być może dzięki naszej determinacji wiele innych osób niepełnosprawnych przełamie swoje bariery i zacznie aktywnie uczestniczyć w tego typu wyjazdach. A nam pozostaje życzyć sobie bezpiecznej podróży, emocjonującego meczu i udanej zabawy.

 

Paweł Parus

www.kkn.wroclaw.pl 
http://pparus.blog.interia.pl
www.pparus.akcja.pl

 

Legia fans