"Nie tylko futbol" – Nic o nas bez nas

 

Happy fans with banner

Klub Kibiców Niepełnosprawnych kojarzy się w sportowym środowisku przede wszystkim z piłką nożną. Poniekąd słusznie, gdyż fundamenty Stowarzyszenia powstały przy ulicy Oporowskiej. To właśnie w siedzibie piłkarskiego klubu WKS Śląsk Wrocław w dniu 28 października 2008 podczas konferencji prasowej podpisano umowę o powołaniu do życia KKN. W tamtym okresie na meczach pojawiała się garstka osób niepełnosprawnych. Pamiętam te ukryte spojrzenia ludzi, którzy nie mówili sobie nawet „cześć”. Nie znali się. Dziś taka sytuacja jest w zasadzie niewyobrażalna, a niepełnosprawni kibice zrzeszeni w KKN tworzą niezwykłą sieć relacji, opartą na zaufaniu i przyjaźni.

 

W budowaniu niemal rodzinnych więzi pomogło parę czynników. Największą odegrały wyjazdy poza Wrocław. Podczas długich podróży łatwiej się otworzyć i przełamać. Gdy w 2009 roku wraz z Dolnośląskim Instytutem Doradczym, a konkretnie z jego szefową Aleksandrą Sus, pisaliśmy wniosek do Urzędu Miasta o dofinansowanie projektu „Przełamywanie barier po wrocławsku”, nie rozumiałem w pełni znaczenia pojęcia „grupa wsparcia”. Rok później przy realizacji kolejnej edycji projektu, tym razem z Urzędem Marszałkowskim, o „grupie wsparcia” mogłem pisać w nieskończoność.

 

To, co obecnie nas łączy, dawno już wykroczyło poza naszą pasję, jaką jest futbol. Śmiem postawić tezę, że mecz to coraz bardziej alibi – zarówno dla osób z niepełnosprawnością, jak i ich opiekunów. Kilkudziesięciu ludzi spotyka się na stadionie ze świadomością, że tuż po meczu padnie pytanie – to co robimy? Kilka miesięcy temu pojechałem do kolegi na urodziny. Połowa gości była z KKN. Tuż przed wigilią trzeba było wynająć osobną salę w knajpie, żeby wszyscy mogli zmieścić się na przedświątecznym spotkaniu. Moja książka adresowa w telefonie może służyć za podręcznik dla rehabilitantów – tylu w niej ludzi dotkniętych różnoraką niepełnosprawnością. A już tematy rozmów, które poruszane są podczas podróży na mecze wyjazdowe, powinny być nagrywane w celach edukacyjnych dla pełnego kompleksów i żyjącego stereotypami polskiego społeczeństwa. Seks, miłość, wierność, zdrada, higiena osobista, cewniki, czopki, edukacja, praca tudzież jej brak, rodzina – chyba nie ma tematów nie do poruszenia.

 

2 maja minęła 11-sta rocznica mojego wypadku. Miało być smutno. Koledzy zorganizowali piknik nad Odrą. Kolumny, sprzęt do miksowania muzyki, grill i grupa kapitalnych ludzi. Zamiast nostalgii była zabawa. Czy nie o to w tym wszystkim chodzi? Gdy nie ma meczu piłkarskiego pojawiamy się na innych arenach sportowych. Na Orbicie, gdy grają siatkarki, na Stadionie Olimpijskim, gdy startują żużlowcy. Potrzebujemy spędzać ze sobą czas, potrzebujemy siebie nawzajem. Gdy w maju stadion Śląska Wrocław został zamknięty, kilkadziesiąt osób musiało zostać w domu. A wszystko tuż po tym, jak na meczu w Lubinie pojawiliśmy się w 27 osób. Na szczęście jednorazowe zamknięcie stadionu nie zaburzy procesu naszej aktywizacji. Jesteśmy silni, zgrani i w życiu przetrwaliśmy już wszystkie najbardziej zawiłe zakręty. Paradoksalnie naszym atutem jest siła i wzajemne napędzanie się do kolejnych wyzwań. Panie i Panowie, to jest właśnie Klub Kibiców Niepełnosprawnych.

 

Strukturę Stowarzyszenia tworzą nie tylko osoby niepełnosprawne. Bardzo wielu ludzi z różnych branż i środowisk wspiera nasze działania. Dzięki temu możemy się rozwijać i poszerzać horyzonty. Grupa, z którą związanych jest niemal sto osób zaczyna pukać do wielu drzwi, a hasło „Nic bez nas o nas” zaczyna coraz częściej pojawiać się w ustach członków KKN. Uważam to za jeden z największych sukcesów Stowarzyszenia. Niech ludzie o swoich problemach i absurdach, które na co dzień spotykają mówią głośno i wyraźnie.

 

I na koniec słowo o tych, którzy spełniają rolę rusztowań wokół budowli, którą razem wznosimy. Nasi opiekunowie, asystenci, przyjaciele – bez Was KKN by nie istniał. Dziękujemy, że jesteście z nami. Ogromne podziękowania dla instytucji i organizacji, które razem z nami przełamują bariery, takich jak chociażby CAFE. Współpraca trwająca już 2 lata przynosi tak wiele korzyści, że nie sposób wszystkich wymienić. O jej wartości niech więc świadczy nieustannie wzrastająca liczba osób niepełnosprawnych na europejskich stadionach piłkarskich. To najlepsza motywacja do dalszych działań i umocnienia współpracy. Życzmy sobie, by przyłączały się do nas kolejne zrzeszenia kibiców, których niepełnosprawność nie zdołała pozbawić ich pasji , jaką jest futbol.

 

Paweł Parus

 

PS. Na naszej stronie: http://www.kkn.wroclaw.pl/foto22nietylkofutbol.html umieściliśmy fotorelację pt. „Nie tylko futbol”. Zdjęcia obrazują funkcjonowanie KKN w sferze pozapiłkarskiej. Zapraszam serdecznie.