Bartek Tarnowski

 

Bartek jest stałym bywalcem sektora dla najzagorzalszych kibiców stadionu na warszawskim Muranowie. Na pierwszy mecz przy ulicy Konwiktorskiej wybrał się z kolegą z liceum, Polonia grała z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Wynik spotkania? Nieistotny, Bartka szybko wciągnęła atmosfera stadionu i poczucie wspólnoty na trybunach, i tak już chodzi na Polonię siedem lat.

 

Najlepiej wspomina ostatni mecz, jaki Polonia rozegrała na swoim stadionie w piłkarskiej Ekstraklasie z Piastem Gliwice. Po spadku Polonii do niższych lig Bartek wciąż regularnie wspiera piłkarzy w meczach z Błękitnymi Gąbin, czy Naprzodem Skórzec, i wierzy że klub z Warszawy wróci w najbliższych latach na najwyższy poziom rozgrywek.

 

W tym sezonie oczekuje, że drużyna podniesie się po bardzo słabej jesieni i rozpocznie marsz w górę tabeli, a za rok powalczy o awans do drugiej ligi. Piłkarzem i trenerem, którego Bartek ceni najbardziej za poświęcenie dla Polonii, i którego chciałby kiedyś ponownie zobaczyć na Konwiktorskiej, jest Piotr Dziewicki.


Bartek chciałby, żeby na polskich stadionach nikogo nie dziwił widok osoby na wózku kibicującej ramię w ramię z innymi. Uważa, że za poprawą infrastruktury na stadionach powinna też iść zmiana w mentalności kibiców, zarówno tych niepełnosprawnych, jak i reszty.

 

Za dobry przykład, pod względem rozwiązań technicznych, uważa trybunę Kamienną na stadionie Polonii, gdzie dzięki podjazdom może zasiąść w dowolnym sektorze trybuny.


Na co dzień pracuje jako animator w warszawskim Centrum Nauki Kopernik oraz udziela się w Fundacji Aktywnej Rehabilitacji, gdzie pomaga dzieciom dotkniętym niepełnosprawnością przystosować się do codziennego życia. W wolnych chwilach znajduje jeszcze czas na bycie mistrzem Polski w koszykówce na wózkach w barwach Startu Warszawa, gdzie gra na pozycji skrzydłowego, oraz na bycie frontmanem w zespole rockowym Aleafonic.